Bryston B135(3) – Zintegrowany wzmacniacz stereo - Hi-Fi Studio Bielsko-Biała

Wzmacniacz zintegrowany (dual mono) stworzony z połączenia przedwzmacniacza BP17 i końcówki mocy 2,5B Cubed
Sale!

Pierwotna cena wynosiła: 35490,00 zł.Aktualna cena wynosi: 29900,00 zł.

Wzmacniacz zintegrowany (dual mono) stworzony z połączenia przedwzmacniacza BP17 i końcówki mocy 2,5B Cubed

Ciekawe? Pokaż swoim znajomym!
Marka

Bryston

Szczegóły

Wzmacniacz zintegrowany Bryston B135 ³ jest bez wątpienia jednym z najbardziej przejrzystych i wiarygodnych dźwiękowo produktów audio dostępnych na rynku. Oferuje on poziom wydajności równy najlepszym oddzielnym komponentom toru audio. Stworzony z połączenia preampu BP17 i końcówki mocy 2,5B Cubed. Prawdziwa konstrukcja dual mono.

Cechy i specyfikacja

  • Wejścia: 6x RCA Single-Ended stereo, 2x RCA Single Ended stereo (record IN, wzmacniacz mocy IN), 2x optyczne (TOSLINK) *, 2x SPDIF (RCA) *
  • Wyjścia: 2x RCA Single-Ended stereo (Record Out, Preamp Out), terminale głośnikowe, gniazdo słuchawkowe ¼”
  • Sterowanie: RS-232 (DB9), AUX IR, 2x wyjście sterujące 12V.
  • Legendarna 20 letnia gwarancja BRYSTON.
  • 135W przy 8 omach (180 W przy 4 omach)
  • Pre-out umożliwia oddzielenie przedwzmacniacza i końcówki mocy
  • Wysokiej klasy niezależne wyjście słuchawkowe
  • Chłodzenie konwekcyjne wewnątrz obudowy w całości wykonanej z aluminium.
  • Port szeregowy RS-232 do zdalnego sterowania za pomocą Crestron, AMX lub podobnych systemów kontroli
  • Legendarna 20 letnia gwarancja Bryston
  • Pilot zdalnego sterowania BR4

* – Dostępne tylko z wewnętrznym DAC, SPDIF zastępuje parę RCA Single Ended

 


 

Recenzja

autor: Michael Lavorgna, grudzień 2020, magazyn: Twittering Machines

Oryginalny tekst

Są chwile, kiedy proces pisania recenzji zostaje wręcz przerwany przez samą przyjemność słuchania. Kiedy mam ochotę napisać tylko: to urządzenie jest świetne, kupcie je. Moje doświadczenia z odsłuchem i radością obcowania ze zintegrowanym wzmacniaczem Bryston były właśnie takim przypadkiem.

Zintegrowany wzmacniacz Bryston B135 Cubed łączy w jednej obudowie dwa produkty firmy: przedwzmacniacz BP-17 oraz wzmacniacz 2.5B Cubed. Sekcja wzmacniająca B135 pracuje w klasie A/B, ale to tak, jakby powiedzieć, że obraz Caravaggia jest zrobiony z farby.

Jak podaje producent:

Nowo zaprojektowane układy w serii Cubed są praktycznie odporne na zakłócenia, takie jak RFI czy inne wpływy zewnętrzne i środowiskowe. Nasz opatentowany układ Salomie wykorzystuje unikalną metodę „wychwytywania” składowych zniekształceń w głównym torze sygnałowym — takich, które w innych wzmacniaczach przechodzą dalej, by następnie zostać wzmocnione i odtworzone przez głośniki.

Topologia Quad-Complementary podnosi liniowość do nowego poziomu precyzji, praktycznie eliminując ostre, wysokorzędowe zniekształcenia harmoniczne. Rozwiązanie to usuwa zniekształcenia przejścia (crossover distortion) poprzez poprawę dopasowania tranzystorów i redukuje pojemność w stopniu wyjściowym czterokrotnie, co poprawia szybkość narastania sygnału i pasmo przenoszenia. Ogólny rozkład harmonicznych w wyjściu Quad-Complementary Brystona naśladuje charakterystykę klasy A, ale z dramatycznie niższymi zniekształceniami. Każdy kanał wzmacniacza ma własny, w pełni niezależny zasilacz z osobnym transformatorem — rozwiązanie rzadko spotykane nawet w znacznie droższych konstrukcjach.

Moc wyjściowa wzmacniacza wynosi 135 watów na kanał przy obciążeniu 8 Ω oraz 180 watów na kanał przy 4 Ω. Sekcja przedwzmacniacza w B135 Cubed — w praktyce jest to po prostu BP-17 — opiera się na w pełni dyskretnych układach analogowych klasy A i wykorzystuje ten sam opatentowany układ Salomie, co sekcja wzmacniająca B135.

Bryston B135 oferuje sześć wejść liniowych RCA oraz wejście magnetofonowe, a także parę uniwersalnych terminali głośnikowych. Firma udostępnia dwa opcjonalne moduły: wejście phono MM (zastępuje jedno z wejść liniowych) oraz moduł DAC obsługujący 24 bity/192 kHz (2x Coax S/PDIF i 2x Toslink). Para przełączników umieszczonych po obu stronach tylnego panelu pozwala ominąć sekcję przedwzmacniacza lub wzmacniacza B135, aby korzystać z zewnętrznego przedwzmacniacza albo końcówki mocy. Testowany egzemplarz był wyposażony we wszystkie opcje. Aluminiowy panel frontowy dostępny jest w kolorze srebrnym lub czarnym, w wersjach 17″ i 19″ (nieprzystosowanych do montażu rackowego). Na froncie znajdują się przyciski wyboru wejść, regulacji balansu, wyciszenia oraz zasilania, a towarzyszy im pokrętło głośności i gniazdo słuchawkowe 1/4″ dla niezależnie buforowanego wyjścia słuchawkowego. Frezowana i anodowana aluminiowa obudowa ma solidne radiatory po bokach, które odprowadzają ciepło (czyli bezgłośnie, bez wentylatora). Zintegrowany wzmacniacz Bryston B135 Cubed waży ponad 12 kg i objęty jest unikatową w branży, 20-letnią gwarancją producenta. Jakość wykonania niczym czołg, gwarancja jak pancerz kuloodporny. Świetnie. Naprawdę świetnie. Do testów sparowałem Brystona B135 Cubed z kolumnami DeVore Fidelity O/96 oraz świetnie radzącymi sobie monitorami podstawkowymi Golden Ear BRX. Streamowaniem zajmował się Bluesound Node 2i, przekazując dane do Brystona przez kabel AudioQuest Coffee Coax, natomiast winyle odtwarzał gramofon Rega P3 (2000) z wkładką MM Nagaoka MP-110.

Gdybym kupował B135 Cubed, wybrałbym wbudowany DAC, bo trudno byłoby znaleźć zewnętrzny przetwornik w cenie modułu, który brzmiałby lepiej. Kropka. Jeśli chodzi o sekcję phono, byłbym mniej skłonny do opcji Brystona z wejściem MM, ponieważ marzę o wkładkach MC. Oczywiście można zdecydować się na moduł MM Brystona i dodać własny zewnętrzny transformator step-up dla wkładki MC – niektórzy miłośnicy winyli mogą uznać to za podejście bardziej dopasowane do ich potrzeb. Tak czy inaczej, gdybym był zadowolony ze świata wkładek MM, pozwoliłbym Brystonowi obsłużyć wszystko i darowałbym sobie dodatkowe pudełka oraz kable.

Dla porównania sięgnąłem po niedrogi, choć wcale nie budżetowo brzmiący, przedwzmacniacz gramofonowy Parasound Zphono. Uznałem, że Parasound nieco lepiej uwypukla szczegóły, z odrobiną większej masy i faktury brzmienia, ale mimo to pozostałbym przy wejściu phono Brystona – bo gra po prostu pięknie. Przesłuchałem różnorodny repertuar: od pięknych interpretacji Bacha w wykonaniu Marthy Argerich, przez melancholijne i urzekające Songs Adrienne Lenker, aż po porywającą Freedom Suite Sonny’ego Rollinsa – a Bryston poradził sobie ze wszystkim z delikatnością, detalicznością, bogactwem barw i naturalnością, oferując przy tym niezwykle pewną kontrolę nad głośnikami, która czyni muzykę jeszcze bardziej poruszającą. Odsłuch przez Brystona daje wrażenie pełnej swobody, jakby kwestia mocy w ogóle nie istniała.

Odtwarzanie muzyki z Tidala HiFi, Qobuz oraz biblioteki na moim NAS-ie za pośrednictwem Bluesound Node 2i dawało podobne poczucie nieskrępowanej energii, połączone z bardzo przekonującym poczuciem masy, barwy i tembru – sprawiając, że muzyka cyfrowa brzmiała przyjemnie niecyfrowo. Przez „niecyfrowo” rozumiem brak sztucznego podbicia najwyższych tonów, które prowadzi do ostrej kruchości, oraz brak wrażenia, że scena dźwiękowa przypomina płaski wycinek kartonu zamiast trójwymiarowego obrazu. Opcjonalny DAC Brystona to prawdziwa okazja, ponieważ jego brzmienie dalece wykracza poza jego cenę. Dla porównania spędziłem trochę czasu z przetwornikiem/streamerem totaldac d1-tube – i oczywiście, totaldac przenosi odtwarzanie muzyki cyfrowej w jeszcze bardziej realistyczny wymiar, ale kosztuje więcej niż cały zintegrowany wzmacniacz B135 Cubed. Dlatego dla osób rozważających zakup Brystona ponownie powiedziałbym: wybierzcie opcjonalny DAC, i już. A potem cieszcie się jego gładkim, angażującym sposobem obchodzenia się z cyfrowymi nagraniami.

Przy każdym zintegrowanym wzmacniaczu, którego słuchałem z przyjemnością, jego konkretna topologia szybko przestaje mieć znaczenie, gdy muzyka przejmuje stery – i Bryston B135 Cubed jest właśnie takim magikiem. Podróżując w głąb wspomnień z albumem Bruce’a Springsteena The Wild, The Innocent & The E Street Shuffle, natrafiamy na tubę w „Wild Billy’s Circus Story”, która przez B135 wchodzi potężnie, odważnie i z pełnym blaskiem, z właściwą masą i ciężarem, jak trzeba, by porwać nas w wir cyrkowych wspomnień podszytych tym słodko-gorzkim niepokojem pod namiotem.

Było też tak, że Bryston nie prowadził mnie w stronę żadnego konkretnego rodzaju playlisty – chodziło raczej o to, czego mam ochotę posłuchać jako następne. Ciche, subtelne i piękne nagrania, wielkie, odważne i zadziorne, funk napędzany pulsującym basem, odurzająca elektronika, zmysłowy industrial czy zwariowany folk argentyński – ja, Bryston i kolumny DeVore spędziliśmy wiele dni i nocy w trybie imprezowym, pozwalając Roonowi i streamowaniu nieść muzykę i przemieniać chwile w ponadczasową zabawę. Po prostu zabawę, która przeczy czasowi. Brawo!

Jak to mam w zwyczaju, podłączyłem słuchawki AudioQuest NightOwl do gniazda słuchawkowego Brystona i zabrałem ten duet na jazdę próbną. Przywitało mnie niezwykle wciągające, słodkie, bogate i soczyste brzmienie. Wzmacniacz słuchawkowy Brystona jest absolutnie cichy, dzięki czemu muzyka wyłania się z pustego tła, rozkwitając w pełni swojego technicznego bogactwa. Choć mój styl życia, konfiguracja systemu i osobiste preferencje sprawiają, że rzadko sięgam po „głośniki uszne” poza takimi testami recenzenckimi, muszę dodać, że połączenie B135 Cubed i NightOwl okazało się wyjątkowo kuszącą przyjemnością.

Mógłbym długo rozwodzić się nad zaletami Brystona – jego gładkim, zrównoważonym sposobem obchodzenia się z muzyką, połączonym ze świetną kontrolą i nieskrępowaną energią, które całkowicie przenosiły mnie do krainy muzyki, daleko, daleko od „krainy recenzentów”. Ale czas na porównania. Ayre EX-8 Integrated Hub, w pełni wyposażony w opcje streamingu cyfrowego, kosztuje 7 850 dolarów, czyli praktycznie tyle samo, co B135 bez modułu phono (Ayre nie oferuje takiej opcji). Mamy więc do czynienia z całkiem uczciwym zestawieniem. Warto doprecyzować: w pakiecie Ayre streaming jest wbudowany, więc nie potrzeba zewnętrznego streamera, jak w przypadku Brystona. Aby jednak zacząć na równych zasadach i zminimalizować początkowe zmienne, zostawiłem w systemie Bluesound Node 2i jako źródło także dla Ayre. Najbardziej wyczuwalna zmiana w charakterze brzmienia polegała na tym, że Ayre dawał odrobinę więcej blasku i poczucie wyższej rozdzielczości. Towarzyszyło temu, jak bym to określił, bardziej „rozświetlone” brzmienie, które szczególnie uwydatniało wokal Phoebe Bridgers w „Halloween” z jej znakomitego albumu Punisher. Dla moich uszu nie był to krok we właściwym kierunku, ponieważ balans wokalu został przez to zbyt wysunięty przed resztę miksu. Choć efekt był przyjemny, w porównaniu to Bryston oferował większą masę i lepszą równowagę całego obrazu dźwiękowego.

Słucham Ayre już od wielu miesięcy, z przerwami, i opis brzmienia, który właśnie podałem, nie oddaje tego, jak EX-8 brzmi z wykorzystaniem swojego wewnętrznego streamera. Usunięcie Bluesound Node uspokoiło podkreślenie w zakresie prezencji i przywróciło harmonię w miksie. Oddechowy, szeptany wokal Bridgers powrócił do swojego delikatniejszego, cieplejszego charakteru, a ja sam odetchnąłem spokojniej. Wówczas większe poczucie rozdzielczości w Ayre pozwoliło zajrzeć głębiej w mikrostrukturę muzyki, a scena dźwiękowa nabrała bardziej zwiewnego, eterycznego charakteru. Dla porównania Bryston B135 Cubed prezentował obraz dźwiękowy bardziej muskularny i solidny, co przesuwało moją uwagę – subtelnie, ale wyraźnie – w stronę rytmu, pulsu i cielesności muzyki.

Na podstawie tych porównań wydawało się dość oczywiste, że Bluesound Node 2i ma własne brzmienie, które wpływało na dźwięk podłączonego wzmacniacza zintegrowanego. Aby to sprawdzić, zastąpiłem Node odtwarzaczem sieciowym Primare NP5 Prisma, używając tego samego kabla AQ Coax do podłączenia go do Brystona. Choć zmiana nie była ogromna, brzmienie stało się wyraźnie bardziej wyrafinowane i o większej rozdzielczości. W moim odbiorze zbliżyło to Brystona do poziomu pozornej rozdzielczości Ayre EX-8. Często zwracam uwagę na błędną atrybucję jako częste zjawisko w hi-fi, a różnica w brzmieniu Brystona z Bluesound Node i Primare NP5 świetnie ilustruje ten punkt – słuchamy systemów, a nie pojedynczych komponentów.

Bryston B135 Cubed zrobił znacznie więcej niż tylko dobre wrażenie – pozwolił, by to muzyka pozostawiła trwałe wrażenie. Jeśli dodamy do tego cały pakiet Brystona, ponad 35-letnią historię firmy oraz 20-letnią gwarancję, powiedziałbym, że trudno byłoby znaleźć bardziej przekonujący powód do zakupu.